Józef i Miriam już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny - opisuje Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Pana. Dzieje rodu św. Józefa". (…) Zacznijmy więc od początku, czyli od zwiastowania. Tak, właśnie tak! I dla Józefa jest miejsce w scenie, która na pierwszy rzut oka wydaje się związana jedynie z Miriam. Ewangelia według św. Łukasza jedynie pozornie przedstawia nam tylko Ją w tej scenie. Czytamy o „Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida” (Łk 1,27). Imię męża Miriam nie zostało przemilczane, podobnie jak jego pochodzenie. Józef i Miriam byli już małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkali razem Warto tutaj wyjaśnić sytuację Józefa i Miriam. Według prawa żydowskiego są oni małżeństwem. Związek małżeński był wtedy zawierany dwuetapowo. Pierwsze zaślubiny odbywały się w obecności rodziców i ewentualnie przedstawicieli społeczności, w której żyli młodzi. Od tego czasu para była już małżeństwem, ale nie mieszkała razem, nie współżyła. Oczekiwała na drugi etap: przeniesienie żony do domu, który miał wybudować mąż. Niektórzy porównują ten pierwszy etap do zaręczyn w naszej kulturze, ale trzeba tu podkreślić, że żydowskie postrzeganie pierwszych zaślubin było o wiele poważniejsze. By zerwać ten etap małżeństwa, trzeba było przeprowadzić dochodzenie rozwodowe i napisać list rozwodowy – zupełnie tak samo jak po drugim etapie. Według prawa młodzi byli już sobie zaślubieni, mówili o sobie: mój mąż, moja żona. I właśnie na takim etapie są Józef i Miriam. Już są małżeństwem, ale jeszcze nie mieszkają razem. Mówi nam o tym stwierdzenie, że Miriam jest dziewicą, ale poślubioną Józefowi. To jest właśnie ten czas, w którym mężczyzna buduje dom dla swojej rodziny. Takie przedsięwzięcie trwało zwykle około roku. I tu znów mamy dowód, że Józef wdowcem raczej nie jest, bo gdyby był, miałby już dom dla swojej żony i przyśpieszyłby moment zamieszkania razem. Nie byłoby czasu na kilkumiesięczną wizytę u Elżbiety. Miriam udaje się tam zapewne po konsultacji z Józefem, ale będąc ciągle na pierwszym etapie małżeństwa. Nie możemy mieć wątpliwości, kim jest Józef Tożsamość Józefa i jego stan cywilny wyrażone w lakonicznym stwierdzeniu św. Łukasza mówią nam już wiele. Ten człowiek pochodzi z rodziny z tradycjami (niekoniecznie, jak wiemy, świętymi tradycjami) i jest już dorosły, wziął odpowiedzialność za kobietę i założył rodzinę. Jak każdy Żyd, zna swoje korzenie: wie, że jest potomkiem króla Dawida, że jest z rodziny królewskiej. Cóż z tego, że ród podupadł i teraz nikt się z nim nie liczy; Józef zna proroctwa i wie, że Bóg jest wierny – co obiecał, to wypełni. Kiedy? Tego nie wiadomo, ale wiadomo, że na pewno. Z jakiego rodu jest ukochana Józefa? Tego nie wiemy. Niektórzy będą się upierać, że na pewno również z Dawida, żeby Jezus (po ludzku) pochodził właśnie z tego rodu. Ale w ten sposób ignorują oni żydowskie prawo mówiące w owym czasie, że dziecko należy do tego rodu co jego ojciec (lub ten, który uzna je za swoje dziecko). Wiemy natomiast, że Miriam miała krewną Elżbietę, żonę kapłana – a skoro poślubiła kapłana, musiała być z rodu Lewiego. Mężczyzna z takiego rodu mógł poślubić tylko kobietę pochodzącą również z rodu kapłańskiego (kobieta mogła poślubić mężczyznę z innego rodu). Czy więc Miriam jest z rodu Lewiego i poślubiła Józefa z rodu Judy, z rodziny Dawida? To bardzo prawdopodobne. Pewne jest natomiast, że tekst wprowadzający nas w scenę zwiastowania bardzo mocno akcentuje, kim jest Józef. Nie możemy mieć co do tego wątpliwości. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje W tym, co słyszy Miriam od anioła, jest miejsce dla Józefa i Ona o tym wie, nam natomiast może to umknąć. „Bóg da mu tron Jego praojca, Dawida” (Łk 1,32). Ach! Więc Bóg widzi w swoim planie konkretne miejsce dla męża Miriam! To nie jest Jej prywatna sprawa, Józef też ma do odegrania ważną rolę. Ona już wie, że jej mąż uzna to Dziecko za swoje, przyjmie Je do swojej rodziny, da Mu miejsce w swoim rodzie. Kiedy Józef będzie przeżywał rozterki, Ona już będzie wiedziała, że wszystko dobrze się skończy. Bóg nie patrzy tylko na Miriam; widzi też Józefa jako konkretną osobę i wybiera też jego. Fragment książki Marii Miduch "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa" teolog, wykładowca zagadnień biblijnych i języka hebrajskiego w Seminarium Księży Salezjanów w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska. Opublikowała między innymi: Biografia Syna Bożego; Kobiety, które kochał Bóg; Oddech Boga. Modlitwa ludzi Biblii
Błona dziewicza nie jest wyznacznikiem, można jej nie mieć, a być dziewicą i można ją mieć długo po inicjacji seksualnej. Właściwie to się nie da poznać. Chyba że po zachowaniu. Podejrzewam, że dziewczyna bez doświadczenia będzie się bardziej krępowała, ale i to zależy już od osoby.
Hej, pewnie zwyzywacie mnie od idioty, ale nie mogę dłużej tego w sobie trzymać. Jestem od 5 lat z jedną kobietą, mamy dziecko i jesteśmy po ślubie. Wynajmujemy razem mieszkanie i ogólnie jest, a raczej było super. Od zawsze chciałem, aby moja przyszła żona była dziewicą, ale nie był to priorytet. Gdy poznałem Agnieszke to wmówiła mi, że była dziewicą, ale błonę straciła podczas ćwiczeń - ok, zdarza się. Zastanawiał mnie jej brak oporów oraz odwaga w zbliżeniach, lecz zapewniała mnie, że nauczyczyła się z filmów. Olałem temat i nie bolało, jednak po zaręczynach podczas rozmów, wyłapałem, że nie jestem pierwszym, wyłapałem to przez to, że ona nie do końca przemyślała słowa które mówiła. Okazało się, że uprawiała stosunek oralny w dwie strony przez parę lat po kilka razy w tygodnij z partnerem, z którym jej się nie kłótnia, zabolało, długo trzymało. Finalnie tradycyjnie nie drążyłem tematu - może ze strachu przed samotnością. Poźniej był ślub i córeczka. Pozornie było ok, lecz dowiedziałem się znów przez całkowity przypadek, że czasami podczas sexu ze mną wyobrażała sobie starego znajomego, i prawdopodobnie miała stosunek tradycyjny z tamtym byłym oraz możliwe, że jeden na imprezie. Jestem w rozsypce - żyję przeszłością i nie umiem sobie z tym poradzić. Nie chcę rozwalać rodziny. Dodam, że była moją pierwszą. Co robić ?
Moja żona zapewniała sąd, że z powodu mojej podłości musiała porzucić pracę i teraz żyje w skrajnej nędzy. Musiała się ode mnie wyprowadzić, a nie ma środków do życia. Ja natomiast nie dość, że katowałem ją i dręczyłem moralnie, to na dodatek nie zamierzam niczym się z nią dzielić, choć oczywiście należy jej się
Posłuchaj recenzji: fragment:ABEL: „Moja żona straciła zainteresowanie seksem. Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat. Z początku wszystko było dobrze. Czasem żona sama zachęcała mnie do współżycia. Widziałem i czułem, że jest naprawdę szczęśliwa. Nie opierała się, kiedy chciałem się do niej zbliżyć. Czasem nawet sama biegła zaryglować drzwi, żebyśmy mogli być sami. Po współżyciu oboje czuliśmy się w pełni usatysfakcjonowani. Ale teraz wszystko się zmieniło. Żona już mnie nie zachęca, a kiedy ja to robię, jej radość zamienia się w smutek. Czasem nawet okazuje zdenerwowanie. Zawsze wysyła mnie, żebym to ja zamknął drzwi, a potem rozbiera się, ale nie całkiem. Podczas współżycia na jej twarzy maluje się grymas. Co mam robić?”. BENIAMIN: „Oto mój problem. Moja żona stała się zimna. Czy jest jakieś lekarstwo na oziębłość?”. COLBERT: „Moja żona nie osiąga już orgazmu razem ze mną. Mam 38 lat, a ona 24. Słyszę, że ugania się za mężczyznami w swoim wieku. Bardzo mnie to martwi. Czy nie byłoby mądrzej, gdybym poślubił inną kobietę?”. DANIEL: „Moja droga żona zaczęła mnie okłamywać. Kiedy chcę z nią spać, mówi, że ma okres albo że boli ją żołądek lub plecy. Kiedy zabieram ją do szpitala, lekarze mówią, że nic jej nie dolega. Kiedy idzie na targ, by kupić jedzenie albo wcześnie rano po wodę, czasem mnie zdradza. Chodzi wtedy do innych mężczyzn. Nasze kontakty seksualne przestały być harmonijne trzy miesiące temu. Co mam robić?”. EDWARD: „Czy podczas współżycia należy rozmawiać, czy raczej milczeć? Spieraliśmy się na ten temat z żoną ostatniej nocy. Kiedy pytam kolegów, nie wiedzą, co odpowiedzieć. Każdy ma inne zdanie.”. FREDERICK: „Moja żona woli, by światło było zgaszone. Czy to normalne?”. WILLIAM: „Jako pański przyjaciel cieszę się, że jest pan teraz w Europie. Jak tam uprawia się seks?”. ANNE: „Dręczy mnie pewien problem, ale boję się powiedzieć o tym mężowi, bo nie śmiem go krytykować. Uważam, że jest dość brutalny, kiedy się kochamy. Jak mam mu o tym powiedzieć?”. BERTHA: „Właśnie przeczytałam książkę pod tytułem Kochałem dziewczynę. Zrozumiałam, że mój mąż zbyt wcześnie ma ejakulację. Jak można to wyleczyć? Czy mogę mu jakoś pomóc?”. CHRISTINE: „Mój mąż ugania się za studentkami. Mówi, że one uczą się w szkole, jak uprawiać miłość. Odpowiedziałam, że ja też zacznę się uczyć od młodych chłopców. Bardzo się rozzłościł i byłby mnie zbił, ale uciekłam. Czekam na pańską radę w tej sprawie”. ESTHER: „Mój mąż żąda, bym oddawała mu się co noc. Nie mogę tego znieść. Kiedy mówię, że to dla mnie za często, grozi, że się ożeni z inną kobietą. Proszę powiedzieć, jak często małżonkowie powinni ze sobą współżyć?”. FRANCES:„Mój mąż nigdy nie uprzedza mnie, że ma ochotę na współżycie. Czasem przygotowuję posiłek, a on nagle woła mnie do sypialni i zdejmuje ze mnie ubranie. Bardzo tego nie lubię, ale nie śmiem protestować. Czy żona powinna odmówić mężowi w takiej sytuacji?”. GERTRUDA: „Mój mąż zasypia bardzo szybko po stosunku, ale ja nie śpię. Odwraca się do mnie plecami i chrapie. To sprawia, że ulatuje cała moja radość i satysfakcja”. MARIA: „Mąż naprawdę jest pierwszym mężczyzną, któremu się oddałam. Ale kiedy pierwszy raz współżyliśmy, na prześcieradle nie było śladu krwi. Mąż wciąż wypomina mi, że nie byłam dziewicą, bo błona dziewicza już była przerwana. Jak mam mu udowodnić, że naprawdę byłam dziewicą?”. KILKA SŁÓWNA POCZĄTEKZ pewnością nie jest łatwo mówić o seksualności. Czemu? Być może dlatego, że nie zwykliśmy rozmawiać na ten temat. Ludzie, którzy mają problemy w tej dziedzinie, ukrywają je. Zmagają się z nimi w samotności. Tymczasem kłopoty te dotyczą wielu par małżeńskich i należy żałować, że mają one trudności z ich wyrażeniem. Nawet osoby dorosłe i wykształcone nie znają nazw niektórych narządów płciowych. W mojej ojczyźnie większość rodziców nigdy nie rozmawia z dziećmi na tematy związane z seksem. Z ich punktu widzenia, dziedzina ta stanowi całkowite tabu. Autorzy tych bardzo osobistych listów, które właśnie przeczytaliście, zadają trudne pytania i domagają się szczerych odpowiedzi. Oczywiście, że ze względu na niewielkie rozmiary tej książki, nie jestem w stanie udzielić wyczerpujących odpowiedzi, ale będę otwarty i spróbuję pokrótce omówić sposoby, które powinny wam pomóc. Nie mogę milczeć na temat dla wielu ludzi wciąż tak tajemniczy – wobec otrzymanych listów,. Św. Klemens z Aleksandrii powiedział: „Nie jest w porządku, że wstydzimy się nazywać po imieniu rzeczy, których Bóg nie wstydził się stworzyć. Ponadto Biblia otwarcie mówi o seksualnej jedności w małżeństwie. Chciałbym podkreślić, że zgodnie z Biblią, zjednoczenie fizyczne jest integralną częścią małżeństwa. Księga Rodzaju 2, 24 mówi: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”. Znaczy to, że relacje seksualne poza małżeństwem są niezgodne z Bożą wolą. Walter Trobisch wyjaśnił to szczegółowo w swojej książce pt. Kochałem tę książkę dla par małżeńskich. Wszystkie listy, które przytoczyłem, zostały napisane przez zamężne kobiety i żonatych mężczyzn, dlatego też moje odpowiedzi kieruję wyłącznie do nich. Więc musiałem się pomylić. Nie mogłaby mnie zdradzać, a potem całować i dotykać w taki sposób, prawda? Nie, nie mogłaby… Znowu się nam układało, naprostowały się między nami kręte ścieżki i było jak kiedyś. Na spacerach trzymaliśmy się za ręce, uśmiechaliśmy się do siebie. A rankami moja żona wymiotowała. Regularnie. Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 03:41: Nie jestem prawiczkiem i nie zależy mi na tym, by kobieta była dziewicą. Nie interesuje mnie ile miała wcześniej partnerów- ew. mogę zapytać, ale nie wpłynie to niekorzystnie na nasze relacje. Nie oceniam kobiety przez pryzmat odbytych związków i oczekuję tego samego. Wolę doświadczone. Odpowiedzi tak ponieważ jest fajnie uczyć dziewczynę wszystkiego krok po kroczku. Dziewicą. Odrzuca mnie dziewczyna, która puszcza się na prawo i lewo chyba, że to była wpadka, której żałuje. Ale najlepsza kobieta nietykana. Denerwujące są jeszcze sytuacje, gdy ta ma chłopaka, a w szkole przytula się do swoich "kolegów". Już po tym wiadomo ile jest warta. blocked odpowiedział(a) o 20:04 Wolałbym nie mieć dziewczyny. Xepel odpowiedział(a) o 20:05 Wolalbym by byla. A dla czego ? Bo teraz jestem z dziewica i w przyszlosci chce by stracila je ze mna. Wiem ,ze bedziemy na zawsze a dziwnie by dla mnie bylo ,ze jestem z dziewczyna na cale zycie a nie ja ja rozdziewiczylem. EKSPERTXxXFrugo odpowiedział(a) o 20:27 Zdecydowanie dziewicą. Bo czysta i wilgotna.. Shiya odpowiedział(a) o 22:03 Tak, gdyż wolałbym, żeby była wyłącznie moja. EKSPERTTokage odpowiedział(a) o 15:39 Obojętne. W sumie fajnie byłoby mieć wrażenie, że jest ona całkowicie moja i że nikt inny wcześniej jej nie dotykał w taki sposób, ale jakby dziewczyna nie była już dziewicą, to bym jej nie skreślił. W sumie nie jest to najważniejsze. Fajnie jesli dziewica bo wiesz że jestes tym jej pierwszym facetem i nie będzie cię do wcześniejszych porównywała. Ważne żeby się wczesniej nie puszczała jeśli robiła to z np. 1 facetem to ok Uważasz, że ktoś się myli? lub DhHL5. 458 68 175 289 461 1 252 122 379